piątek, 16 marca 2012

Przekrój się ośmiesza


Przekrój ośmiesza się – ośmieszając Kasię Tusk



Dwie dziennikarki Przekroju – zdenerwowały się na Kasię Tusk i utarły jej nosa. Dlaczego? Jak do tego doszło?



Uważam, że etyka dziennikarska – kiedy autor tekstu publicystycznego stara się skrytykować kogoś za jego poczynania – winna ograniczyć się do materiału źródłowego. Innymi słowy, panie dziennikarki Przekroju postanowiły „wziąć na tapetę” blog Kasi Tusk – Make Life Easier. A skoro tak, powinny skupić się na krytyce tego bloga. Ich tekst potoczył się jednak zupełnie inaczej – słowa pisane poszybowały doprawdy daleko. Można powiedzieć, że zerwały się ze smyczy swoim właścicielkom – jak gdyby słowa były dziką, kompletnie nieposłuszną bestią. Uważam, że dziennikarz musi panować nad „dziką bestią”, którą z racji wyboru własnej profesji – wziął pod opiekę i pod władanie – to znaczy nad słowami.



W artykule w Przekroju możemy przeczytać, co następuje:



Dlaczego dziewczyna, która twierdzi, że ciuch kosztujący po przecenie przeszło 200 zł jest niedrogi, stała się wzorem do naśladowania dla setek, jeśli nie tysięcy młodych kobiet w całym kraju? Jak udało jej się zatruć tyle młodych umysłów kopią poradników dla pań domu z lat 50.?



Dlaczego dziewczyny z najróżniejszych miast, miasteczek i wsi poddały się temu przedłużeniu polityki świętego spokoju, które promuje skupienie się przez kobiety na stroju, makijażu i zakupach? Dlaczego młoda kobieta, która przekreśla 200 lat walk kobiet o równouprawnienie, zawładnęła masową wyobraźnią?”.



Przypomnę, że powyższe zamieszanie dotyczy bloga poświęconego modzie, którego twórczynią jest Kasia Tusk. Z początkiem przytoczonego zdania, czyli z zarzutem, że Kasia promuje na swoim blogu pojedynczy element stroju („ciuch”) w cenie wyprzedażowej przekraczającej 200zł jako niedrogi – naprawdę należy się zgodzić. Jeśli bowiem ktoś tytułuje swój blog jako coś, co ma „czynić życie łatwiejszym” – a na łamach bloga zachwala zbyt drogie dla większości dziewczyn zainteresowanych modą ubrania, to znaczy, że nie jest do końca ani szczery, ani spójny w prezentowanych ideach. I z tym trudno polemizować.



Ale już mówienie, że Kasia Tusk przekreśla swoim małym, skromnym jestestwem 200 lat emancypacji i włada masową wyobraźnią – to niepoważna przesada.



Kasia Tusk jest skromną, przezroczystą dziewczynką – mimo że na swoim blogu promuje „nieskromne” ceny i „sytuacje modowe”. Jej zdjęcia ze wspaniałego wypadu na narty – wykonane świetną cyfrówką – nie nasuwają takich skojarzeń, że optymizm i uśmiech mogą wystarczyć do tego, by życie stało się łatwiejsze. Do osiągnięcia takiego zadowolenia i radości z życia, jakie ukazuje na swoim blogu Kasia, niewątpliwie potrzebne są pieniądze. Ale mówienie, że blog, który skupia się na ładnych fotografiach – przy minimum jałowych treści pisanych – jest w mocy przekreślić 200 lat emancypacji; to tragifarsa.



Warto też zwrócić uwagę, że tworzenie modowego bloga – i co za tym idzie, ukazywanie na nim drogiego, markowego przedmiotu, stroju i makijażu, nie jest zakazane, ani wynaturzone. Każda dziewczyna, która interesuje się tą tematyką, dysponuje pewną (wyższą od przeciętnej) zasobnością portfela – może prowadzić bloga takiego jak Kasia, i nie ma tu czego piętnować. Jeśli bowiem ma pieniądze – ma powód do radości, i nie ma się czemu dziwić.



Prawdziwy problem polega na tym, że Kasia nie bierze na swoim blogu odpowiedzialności za tę wyrafinowaną, finansową stronę przedstawianych strojów. Gdyby jej blog nie zakładał takiej idei przewodniej, że ma służyć „średniej krajowej” i „czynić życie łatwiejszym” – wszystko byłoby w porządku.



Jest wiele blogów poświęconych modzie, które są ładnymi, ciekawymi blogami – i nie czynią z tego tajemnicy, że do takich zainteresowań potrzebne są pieniądze. Autorki takich blogów nie kreują się na „przymilne dziewusie z sąsiedztwa” i nie wchodzą w – wyraźną u Kasi – maskaradę i wprowadzanie swoich czytelników w błąd.



Przykładem znakomitego bloga modowego jest tutaj choćby – www.vintagegirl.blox.pl. Wystarczy na niego zajrzeć, aby przekonać się, że autor rzeczywiście interesuje się modą. Zaledwie rzut oka na kategorie bloga daje do zrozumienia, że nikt tutaj nikogo nie oszukuje i że naprawdę ma coś do powiedzenia na temat mody.



Prawdziwy więc problem „fenomenu”, jakim według dziennikarek Przekroju jest Kasia Tusk (które – żeby było dowcipniej – Kasię krytykują) – polega na tym, że blog Kasi został WYRÓŻNIONY PRZEZ EKSPERTÓW ZA SZCZEGÓLNE ZASŁUGI DLA POLSKIEJ BLOGOSFERY. Ale tej kwestii panie dziennikarki Przekroju – absolutnie nie podjęły. Mimo że według nich Kasia przekreśliła 200 lat walki kobiet o równouprawnienie – nie zauważyły nawet, że ktoś bloga Kasi nagrodził.



Po prostu nóż się w kieszeni otwiera. Kim są eksperci, którzy nagradzają Kasię za „szczególne zasługi dla polskiej blogosfery”? Czy nad tym wątkiem naprawdę nie warto się zastanowić?



Jest mnóstwo blogów wśród tych, które traktują o modzie, dziesiątki razy lepszych od bloga Kasi. Ja przytoczyłam tylko jeden, ale dla osób, które rzeczywiście interesują się tą tematyką – takich blogów jest znacznie więcej. Nie mówiąc już o blogach z zupełnie innych dziedzin, które są mądrymi, interesującymi blogami – i bez wątpienia zasługują na promocję w mediach, jaką bez wymiernych podstaw – „eksperci” zafundowali właśnie Kasi.



Rebeca Serri.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz