piątek, 16 marca 2012

Pytania bez odpowiedzi


Pytania bez odpowiedzi



Na Interii.pl można przeczytać artykuł mówiący o tym, że miłość – jest niepotrzebna do seksu współczesnym nastolatkom.



Wiek nastoletni, to na pewno specyficzny i drażliwy etap życia człowieka. Dlatego nie dziwi rychłość, z jaką media podejmują problematykę seksu w odniesieniu właśnie do nastolatków. Inna sprawa, że każdy etap życia niesie ze sobą własną specyfikę. Wydaje się jednak, że etapy wieku dojrzałego nie są równie „nośne” i „łatwe w obsłudze dziennikarskiej”, co etap młodych-gniewnych.



Dla przykładu: głośna pewien czas temu zabawa pod tytułem Słoneczko – służy mediom i ich barwnemu nawoływaniu o niebezpieczeństwach dla młodych ludzi, które wynikają bezpośrednio z takich zabaw i które wypaczają elementarne mechanizmy emocjonalne. Bo oczywiście bezsprzecznie głębokie emocje i uczucia wyższe winny prowadzić do zachowań seksualnych. Z tym większość z nas się zgadza – warto jednak zastanowić się, czy rzeczywiście wszyscy ludzie dorośli, dojrzali, już uformowani – psychicznie i emocjonalnie – chadzają do łóżka wyłącznie z miłości. I czy miłość – zawsze była im do seksu niezbędna.



Czy fakt, że nie zawsze idzie się do łóżka z miłości – jest doprawdy domeną współczesności i tych-dzisiejszych-naszych czasów? Pytanie też – odwieczne, po części retoryczne – czym jest miłość? I czy istnieje jej jednolita, wspólna dla wszystkich, realna definicja?



Poszukiwanie bliskości – jak świat światem – towarzyszyło wszystkim ludziom. I tym dojrzewającym – i tym już dojrzałym. A do takiego poszukiwania – różni ludzi podchodzili, i wciąż podchodzą, w osobliwy, subiektywny, prywatny sposób.



Dla jednych – romantyzm i idealizm odgrywa tu pierwsze skrzypki. Kierowani prywatną wizją wymarzonego partnera/partnerki – odwlekają chwilę pójścia do łóżka, zanim nie staną się drugiej osoby pewni w sensie duchowym, emocjonalnym. Zanim nie przekonają sami siebie, że oto jest ich partner na życie – ktoś, komu można ufać, z kim można trwać.



Ale są i tacy, którzy łapią się we własne wnyki – wewnętrzne, gorące, nieposkromione żadnym racjonalnym myśleniem i wyborem – poszukiwanie tej drugiej, wspaniałej osoby. Są tacy, którzy idą do łóżka wcześniej, szybciej – niż nakazywałby, godny wszelkiego poszanowania, szablon zachowań społecznych. Są tacy, którzy na skutek poznania się i zaprzyjaźnienia dwóch odrębnych ciał – szukają dopiero pewnej spójni, jedności; miłości.



Poszukiwanie miłości za pośrednictwem seksu – zawsze miało w świecie miejsce tak samo, jak działanie odwrotne. Zawsze istnieli ci, którzy uprawiali seks wyłącznie z wielkiej miłości – identycznie, jak ci, którzy poprzez uprawianie seksu, z wielką tęsknotą wielkiej miłości dopiero poszukiwali. Nie chodzi o to, by jedną drogę gloryfikować, a drugą potępiać. Chodzi o to, by zdać sobie sprawę, że obie drogi są realne – i żadna z nich nie jest typowym znakiem tych-naszych czasów. Żadna z nich nie jest też typową domeną akurat wieku nastoletniego.



Dorośli też poszukują – zadają sobie podstawowe pytania i tęsknią do doznań wielkich i na swój sposób „pierwszych”. Nierzadko też prywatne pragnienia bywają niepoznane, niepojęte dla nas samych. Nie zawsze, będąc dojrzałymi – jesteśmy naprawdę dojrzali i doskonale wiemy, czego chcemy, co potrzebujemy oraz – co możemy drugiej osobie ofiarować, dać. W tym odwiecznym, wewnętrznym labiryncie – każdy człowiek błądzi i gubi się od nowa, jak świat światem, na rozmaitych etapach życia. To błądzenie towarzyszy nam od dawna – i w żadnym przypadku nie dotyczy wyłącznie współczesności, wyłącznie tu-i-teraz.



Przypomnijmy sobie choćby Ukryte pragnienia – film Bertolucciego z 1996., którego główną bohaterką jest 19.letnia Lucy. Oczywiście bez wątpienia ten obraz filmowy pełen jest nieomal poezji – która zasyca każdy kadr. Bez wątpienia też nastolatka – przybywa do cudnej Toskanii w poszukiwaniu prawdziwej miłości. A zatem jej priorytety, rozumiane tu jako właściwa kolejność czynności – ustawione są prawidłowo. Zanim jednak Lucy szczęśliwie traci cnotę z miłym, wspaniałym chłopakiem, któremu nie jest obojętna emocjonalnie, i z którym potencjalnie może stworzyć realny związek w przyszłości – ociera się o mnóstwo płytkich więzi dookoła, w jakich trwają ludzie dorośli. Jałowa, mimo pięknej scenerii – opustoszała erotyka otacza Lucy z każdej strony. Otacza do tego stopnia, że przez pewien moment – pragnienia typowo organiczne, cielesne, wysuwają się na pierwszy plan. Przez chwilę – mądra, czysta Lucy gubi się w swoim wnętrzu na tyle, że ląduje na łące w niechlujnej scenie z mężczyzną, z którym nie powinno ją połączyć zupełnie nic. Nie powinno – ponieważ Lucy, na pewno słusznie, szuka w życiu czegoś głębszego. Ostatecznie Lucy wychodzi z tej niechlujnej sceny obronną ręką i nie dochodzi tu do tego, do czego nie powinno. Jednakże scena ta doskonale oddaje niepokoje i pogmatwane poszukiwania szczerych doznań – przez młodą dziewczynę. Takie niepokoje i błędy nie dotyczą tylko i wyłącznie dzisiejszych nastolatków.



Drugim filmem, który oddaje błądzenie w krainie seksu i zadaje ważne pytania o tak zwaną prawdziwą miłość – jest Ostatnie tango w Paryżu. Reżyser ten sam – rok powstania dzieła wcześniejszy, 1972. Starzejący się Amerykanin spotyka w opustoszałym mieszkaniu w Paryżu młodą Francuzkę. Nic o sobie nie wiedząc, nie znając swoich imion i osobistych historii, bez żadnych wyjaśnień i usystematyzowanych intencji – z punktu brną w odważny, niczym niepohamowany związek erotyczny. Łączy ich seks pełny perwersji, seks bez związku, relacja bez przyszłości, łóżko pozbawione miłości... Czy jednak na pewno – tylko i dokładnie tyle ich łączy? Czy młoda kobieta, która jest zaręczona z innym młodym mężczyzną, powraca do starszego kochanka wyłącznie dlatego, że lubi być poniżana?



A może w tym – nadal, po wielu latach – kontrowersyjnym obrazie: jednak jest mowa o miłości?


Pytanie, jak zdefiniujemy miłość. Pytanie, na ile miłość od seksu i seks od miłości – są sferami oddzielnymi, a na ile łącznymi. Pytanie, na ile miłość prowadzi i powinna prowadzić do seksu – a na ile seks może prowadzić do miłości. Obie drogi są jedynie prywatnym poszukiwaniem porcji prawdy o świecie. Pytania te – wciąż nie doczekały się jednoznacznych odpowiedzi.



Jakkolwiek teza, że współcześni nastolatkowie nie potrzebują do seksu – miłości, raczej jest zbyt spłycającym tematykę uogólnieniem.

 
Rebeca Serri.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz