niedziela, 29 lipca 2012

Prometeusz - czyli sprawozdanie z reakcji widzów


Prometeusz
czyli sprawozdanie z reakcji widzów

Nie będę czyniła recenzji na temat najnowszego hitu Ridleya Scotta. Jeżeli Czytelnicy Story mają ochotę na porządną recenzję na temat Prometeusza, serdecznie polecam niniejszy tekst: http://www.modowo.pl/pl/static/prometeusz-instrukcja-obslugi-dla-czytajacych-ze-zrozumieniem-czyli-inteligentnych-inaczej

Ja, na łamach mojej Story, chcę podzielić się z Wami osobistymi przemyśleniami na temat odbioru Prometeusza przez widzów.

Otóż do kina udało się mnóstwo ludzi – spragnionych wielkiej przygody oraz rozpasanego za pomocą technicznych efektów, pełnego grozy i napięcia, obrazu filmowego twórcy Obcego. I ci ludzie – podobno się zawiedli.

Po seansie, wychodząc z kina, byłam świadkiem, jak kinowe korytarze dosłownie drżały i niosły się od zażartych dyskusji. Ludzie ścigali się ze sobą w surowych osądach, nieomal wykrzykując, oburzeni, że Prometeusz szalenie ich zawiódł, że rozczarował, że nie powinien w ogóle powstać, gdyż do pierwotnej historii Obcego – niczego nie wnosi, a wręcz burzy ją i zniekształca.

Zarazem nikomu nie przyszło do głowy, że emocje, dyskusje – aż kipią. Skąd tyle emocji u widzów, na których film nie wywarł ponoć najmniejszego wrażenia?

Można dyskutować oczywiście, bazując na osobistych opiniach, ale przeczyć temu, że Prometeusz cokolwiek wnosi do pierwotnej historii Obcego – przy jednoczesnym przeczeniu swoim własnym emocjom wywołanym przez film: to najwyraźniej ogromna przesada. Parafrazując Kisiela, to również coś, jak „źle ogrzane piekło”.

Nie ma wątpliwości co do faktu, że Prometeusz nie tylko wnosi, ale wręcz – dopełnia i wzbogaca historię Obcego. Nie ma wątpliwości, że Prometeusz – to ważny i interesujący przekaz reżysera-wizjonera. Można nie zgadzać się w kontekście osobistych odbiorów, lecz odmawiać wizjonerowi uczynienia, dokonania, zaproponowania wizji – dziwna, płytka rzecz.

Prometeusz, to nie tylko tło dla Obcego. To udanie się poprzez kanwę pierwotnej historii – dalej, głębiej, mocniej. Napięcie Prometeusza zostało nabudowane dzięki zadaniu pytań egzystencjalnych, które w rezultacie okazały się – jak zwykle – retoryczne, nieśmiertelne.

Pojawił się mistyczny niepokój. I świadomość, że choć często zdajemy sobie sprawę, iż to droga sama w sobie jest sensem, czy też celem życia – to jednak uporczywie, ciągle i od nowa staramy się dotrzeć do genezy życia. Innymi słowy – człowiek w sposób niezmordowany nadal usiłuje dojść do prawdy o samym sobie i o świecie, w którym żyje, i który jednocześnie kreuje.

Dziwię się, że zadawanie pytań o niezgłębiony jak dotąd sens i zakres natury człowieczej – że jedna z wizji artystycznych nakreślających stare, lecz wciąż nie rozgryzione pytania, nie powoduje u wszystkich odbiorców mocnych przemyśleń oraz zadawania swoich własnych pytań.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz